Wigilia i Święto Narodzenia Pańskiego

  • Ikona Narodzenia Pańskiego

    Ikona Narodzenia Pańskiego

"Święto Narodzenia Jezusa Chrystusa powiązane jest z bardzo bogatymi tradycjami i zwyczajami towarzyszącymi jego obchodom (...). Wszystkie te bogate i piękne tradycje mają swój głęboki sens i służą bardzo ważnemu celowi. Mają zwrócić naszą uwagę na wyjątkowe historyczne wydarzenie - Wcielenie Syna Bożego, Który stał się człowiekiem po to, by nas ludzi uczynić synami Bożymi (Rz 8, 14-23). W konsekwencji zrozumienie istoty wydarzenia, a zarazem sensu istnienia całego świata, ma nas nakierować na bogobojne życie, pełne dobrych uczynków i prowadzące do odziedziczenia obietnic Bożych." - pisze w tegorocznym orędziu abp Jakub. To dlatego rok rocznie wspominamy cud wcielenia Syna Bożego, by podobnie jak nasi praprzodkowie, a po nich dziadkowie i ojcowie, cieszyć się zeń i przeżywać duchowo. 

Dziś wieczorem, po modlitwie i podzieleniu się prosforą zasiądziemy przy wspólnym stole. Post się jeszcze nie skończył, toteż kolacja - mimo iż bardzo uroczysta, jest w swej istocie skromna. I choć na białym obrusie postnych potraw bez liku, to nazwać stołu suto zastawionym zdecydowanie nie można. Ta tradycja ma całkowicie inny charakter niż świąteczne najedzenie się do syta. Przypomina raczej oczekiwanie - świadomość zbliżającego się święta, ale wciąż jeszcze podążanie ku niemu, niczym pamiętnej nocy za betlejemską gwiazdą. Tuż po prosforze, z rąk do rąk wędruje kutia - tradycyjna potrawa z gotowanej pszennej kaszy z makiem, słusznie przyprawiona miodem i okraszona rodzynkami. Wieczerza, wraz ze wszystkimi pozostałymi potrawami, jest często pierwszym posiłkiem tego dnia i służy pokrzepieniem sił domowników, którzy już za kilka godzin udadzą się na modlitewne spotkanie do swojej cerkwi.

To właśnie dzisiejsze nocne uroczyste nabożeństwo jest momentem kulminacyjnym i najważniejszym. Wielkie powieczerze, jutrznię oraz Boską Liturgię kapłani sprawują w białych szatach. Biel dominuje też w świątyni, na ołtarzu oraz wszystkich okryciach liturgicznych. Wraz z rozświetlonym wnętrzem podkreśla to światłość, jaka zajaśniała w Betlejem, a zgromadzeni wierni stają się jej uczestnikami. O wszystkim, co się właśnie wydarzyło, w swym przekazie - obrazem i kolorem opowiada ikona Narodzenia Pańskiego, wyeksponowana na środku cerkwi. Wierni pokłonią się przed nią z szacunkiem i całując oddadzą tym samym cześć Nowonarodzonemu. Zapalane następnie świece będą żarliwą modlitwą i podziękowaniem za miniony rok, będą intencją i nadzieją, że łaska Boga w dalszym ciągu otaczać będzie każdego z osobna, nasze domy, całą wspólnotę i Ojczyznę. Przystępując do Eucharystii zjednoczymy się w jednym kielichu z Chrystusem, współbraćmi oraz naszymi przodkami, których także wspominamy w modlitwie. Dopełnieniem tej wyjątkowej atmosfery przez dwa dni świąt i następującego dwutygodniowego okresu świątecznego, są śpiewane chóralnie hymny pochwalne i powtarzane po wielokroć słowa - Chrystus się rodzi, wychwalajcie Go! 

Narodzenie Chrystusa to także piękna tradycja kolędowania, znana zarówno w Kościele katolickim jak i Cerkwi prawosławnej. Pomimo niewątpliwie wielu - czysto ludzkich różnic są chwile, w których nie tylko się staramy, ale też mówimy jednym głosem. Owym głosem jest melodyczna, wyrażana w pieśniach liturgicznych, kolędach i pastorałkach radość, wysławiająca nowonarodzonego Zbawiciela. Już niebawem wspólnie wyrazimy ją ponownie, podczas karnawałowego koncertu kolęd, który od kilku już lat jest stałym elementem celebrowania świąt Bożego Narodzenia w naszym mieście. Do sokólskiego kina Sokół organizatorzy zaproszą już 11 stycznia. Póki jednak to nastąpi, kolędować będziemy w swoich domach podczas rodzinnych spotkań, a nierzadko także i w szpitalach, zakładach pracy czy na ulicach miejscowości.

Życząc błogosławieństwa Bożego, zdrowia i miłości, szacunku i wzajemnego zrozumienia, radości z małych i wielkich osiągnięć oraz ciepłych rodzinnych świąt, raz jeszcze kieruję uwagę na słowa przekazane wiernym przez ordynariusza Diecezji Białostocko-Gdańskiej: "Bądźmy więc w te dni w naszych świątyniach, by stać się mistycznymi uczestnikami wydarzenia Betlejemskiej Groty. Wsłuchując się w teksty Pisma Świętego i nabożeństw przenieśmy nasze myśli do tamtych wydarzeń, by uświadomić jak bardzo Bóg ogołocił samego Siebie (Flp 2, 7) zbawiając nas. Przystąpmy do Eucharystii, by zjednoczyć się z naszym Zbawicielem w Jego Ciele i Krwi. W ten sposób otworzymy nasze serce dla Chrystusa, aby spoczął w nim jak kiedyś w jasełkach. Nie zapomnijmy też o naszych bliźnich, którzy potrzebują pomocy i zróbmy tak, żeby puste miejsce przy wigilijnym stole nie było jedynie symbolicznym. Złota i drogich wonności nie nakładajmy na siebie, lecz jak Mędrcy ze Wschodu złóżmy u stóp Chrystusa. Wtedy nasze świętowanie będzie miłe Bogu i pożyteczne nam samym".

Wsłuchując się w słowa arcypasterza starajmy się więc postępować tak, by wigilijna wieczerza nie była tylko bardziej uroczystą kolacją, a późniejsze świętowanie nie przybrało wyłącznie charakteru biesiadnego spotkania przy stole. Jeśli tak się stanie, to święto Narodzenia Pańskiego nie będzie się znacząco różniło od każdego innego dnia, a nasze wnuki obecności Chrystusa w ich życiu mogą już nie doświadczyć. Wstańmy i gremialnie pójdźmy do cerkwi, by dzisiejszej nocy nie być tylko obserwatorami, lecz jako świadkowie cudu, duchowo przenieść się do Betlejem i uczestniczyć w tym wielkim wydarzeniu.

 

Adam Matyszczyk

Script logo