Święto parafialne w Sokółce
W skład dekanatu sokólskiego wchodzi trzynaście parafii. Dwadzieścia dwie świątynie - rozsiane po ziemi, na której prawosławna tradycja przez wieki była i nadal pozostaje jednym z najważniejszych elementów jej duchowego krajobrazu. W samym centrum tego okręgu - zarówno geograficznie jak i instytucjonalnie, celebrowano dziś uroczyste nabożeństwo, wspominając św. Aleksandra Newskiego.
Boskiej Liturgii, w dzień patronalnego święta, przewodniczył ks. mitrat Grzegorz Misijuk z białostockiej parafii św. Jerzego. Przy ołtarzu towarzyszyli mu: proboszcz sokólskiej wspólnoty ks. mitrat Włodzimierz Misiejuk, ks. mitrat Aleksander Klimuk z Ostrowia Północnego, ks. mitrat Jarosław Grygiewicz z Kuźnicy, ks. mitrat Wiktor Tetiurka z Dąbrowy Białostockiej, ks. mitrat Piotr Kosiński z parafii św. Jana Klimaka w Warszawie, ks. mitrat Marek Jurczuk z parafii św. Dymitra w Hajnówce, ks. mitrat Andrzej Misiejuk z parafii św. Pantelejmona w Zaściankach, ks. prot. Marek Wawreniuk z parafii św. Jana Teologa na białostockich Bacieczkach, ks. prot. Paweł Łapiński z parafii w Wasilkowie, ks. prot. Mirosław Łuciuk z Kruszynian, ks. prot. Marek Kozłowski z Augustowa, ks. prot. Justyn Jaroszuk z Krynek, wikariusz sokólskiej parafii ks. prot. Łukasz Ławreszuk, ks. prot. Piotr Hanczaruk z Jaczna i ks. Dawid Sulima z Nowego Dworu. Podczas nabożeństwa śpiewał miejscowy chór parafialny oraz chór dziecięcy Bractwa Św. Spirydona - pod kierownictwem m. Pauliny Ławreszuk.
W słowach duchowego pouczenia o. Aleksander przypomniał zebranym najważniejsze fakty z życia czczonego dziś świętego. Duchowny szczególną uwagę zwrócił na postawę św. Aleksandra Newskiego, jego pobożność i odwagę oraz mądrość i umiejętność dyplomacji, którymi zasłynął w trudnych czasach XIII w. i ekspansji mongolskiej Złotej Ordy. Przytaczając wypowiedziane przez niego słowa: "Nie w sile Bóg a w prawdzie", kaznodzieja przypomniał o zwycięstwie z przeważającymi siłami najeźdźcy atakującego ówczesną Ruś oraz późniejszą deklarację swojej niezachwianej wiary, słowami: "Ani ogień, ani woda, ani miecz, ani żadna inna siła nie przemogą mnie, bym odstąpił od nauki prawosławnej Cerkwi". W dalszych słowach duchowny przypomniał, iż u schyłku życia św. Aleksander Newski przyjął śluby zakonne, a po oddaniu duszy Bogu - trzy stulecia później - w 1547 r., został kanonizowany.
- Św. Aleksander Newski, stojąc w obliczu licznych zagrożeń swojej ojczyzny, dążył do pokoju tam, gdzie było to możliwe i obrony wiary tam, gdy wymagała tego sytuacja. Cierpliwością i pokorą - a nie mieczem, walczył z Tatarami. Jego decyzje były przemyślane, a działania ukierunkowane na dobro wspólnoty. Ta postawa pokazuje, iż prawdziwa siła w przywództwie nie polega wyłącznie na mocy militarnej czy stanowiskach, lecz na umiejętności służenia innym i pozostawianiu wiernym wartościom duchowym. Chociaż był księciem, Aleksander Newski nie zatracił pokory i oddania Bogu. Nawet w chwilach wielkiej próby i konfliktu, pozostawał człowiekiem modlitwy i ufał, iż Boża opatrzność prowadzi jego życiem. Widzimy w tym wyzwania także dla nas, aby w życiu codziennym kierować się mądrością, ale nie lękać się bronić prawdy i wartości chrześcijańskich - dodał na zakończenie.
Po uroczystej procesji, do obecnych zwrócił się także o. Grzegorz. Mówił o wielkiej roli rodziców oraz szerzej - autorytetów, w nauczaniu, kształceniu postawy i osobowości oraz krzewieniu wiary wśród dzieci i młodzieży.
- Coraz częściej nasze dzieci uciekają od religii, bo to jeszcze jeden obowiązek, wymagający czasu i poświęcenia. Są przyzwyczajone, że rodzice wszystko pokażą, we wszystkim wyręczą. W tym wszystkim na zrozumienie słów modlitwy nie ma już czasu. Kochani, spójrzcie na patrona waszej świątyni, gdyby on nie miał autorytetu, czy ktoś poszedłby za nim? On nie był bogaty, nie kupował żołnierzy. Tam nie było też przymusu, bo szli za nim ci, którzy kochali Boga i ojczyznę. Szli ci, który wierzyli w tego, kto ich będzie prowadził, bo ufali mu i wiedzieli, że nie stanie się im krzywda. Gdyby św. Aleksander nie żył prawdą, gdyby nie mógł świadczyć o niej swoim życiem, kto za nim by poszedł? Dlatego gdy teraz rodzice płaczą, że dzieci ich nie słuchają, to bardzo często sami sobie to zafundowali. Niech nie płaczą, że Pan Bóg ich nie słucha, bo czy ma słuchać leniwych i obojętnych, tych którzy nie rozumieją słowa modlitwy, którzy przychodzą raz do roku do spowiedzi i oczekują rychłej nagrody? Kochani, niech Pan Bóg pochyli się nad każdym, kto przyszedł dziś do cerkwi, pomodlił się i pokłonił relikwiom (...). Bądźcie tymi, którzy świadczą o Bogu prawdą, uczciwością i solidnością. W domu bądźcie dobrymi duchami, a złe słowo niech nie wychodzi z waszych ust. Tego uczcie własne dzieci! Niech aniołowie modlą się za was, a Bóg niech was błogosławi w zdrowiu - mówił.
Na zakończenie głos zabrał też proboszcz - o. Włodzimierz, dziękując duchowieństwu, parafianom i wszystkim przyjezdnym wiernym, za uczestnictwo w uroczystości i wspólną modlitwę. Nie zabrakło też pozdrowień imieninowych wszystkim Aleksandrom, w tym ks. mitratowi Aleksandrowi Klimukowi z Ostrowia Północnego.
Adam Matyszczyk































































