Święto parafialne w Siderce

  • Foto: Adam Matyszczyk

    Foto: Adam Matyszczyk

Zdawać by się mogło zwykły lipcowy dzień, w dodatku pochmurny i z prognozami deszczu, jednak liczne grono wiernych, pozostawiając na dalszym planie inne sprawy, postanowiło spędzić wtorkowe przedpołudnie na modlitwie. Okazją ku temu było patronalne święto kaplicy w Siderce, gdzie rok rocznie 7 lipca wspominane jest narodzenie św. proroka Jana Chrzciciela. 

Już od wczesnych godzin porannych, wśród rozsianych na nekropolii grobów, wybrzmiewała modlitwa za dusze zmarłych. Sprawowanej następnie Boskiej Liturgii przewodniczył ks. mitrat Jarosław Grygiewicz z Kuźnicy. Przy ołtarzu towarzyszyli mu: ks. mitrat Wiktor Tetiurka z Dąbrowy Białostockiej, ks. prot. Marek Kozłowski z Augustowa, ks. prot. Adam Krysztopowicz z białostockiej parafii św. Eliasza, ks. prot. Łukasz Ławreszuk z Sokółki, ks. prot. Piotr Borowik z parafii Podwyższenia Krzyża Pańskiego w Fastach - kapelan wojewódzki PSP oraz proboszcz jaczniańskiej wspólnoty wiernych - kapelan powiatowy OSP  ks. prot. Piotr Hanczaruk. Podczas nabożeństwa śpiewał miejscowy chór parafialny, wspomagany przyjezdnymi solistami.

We wspólnej modlitwie uczestniczyli także przedstawiciele Kościoła rzymskokatolickiego, lokalnych władz samorządowych i służb mundurowych: ks. kanonik Wojciech Ejsmont - kapelan wojewódzki PSP, Wójt Gminy Sidra Cezary Możejko, Zastępca Komendanta Wojewódzkiego PSP st. bryg. Marcin Wierel oraz komendant powiatowy PSP w Sokółce bryg. Mariusz Miszkin.

W przygotowanym kazaniu o. Marek przypomniał zgromadzonym w świątyni o okolicznościach narodzin czczonego dziś świętego oraz o jego wielkości i znaczeniu dla chrześcijaństwa. Duchowny wskazał też, że wspominanie świętości to nie tylko modlitwa, ale i przykład, którym powinni się kierować ludzie wierzący. Może nie dosłownie, bo trudno przełożyć czasy biblijne na XXI wiek, ale przykład wiary, miłości i czynienia dobra jest ponadczasowy i czerpać zeń możemy każdego dnia. 

Zanim wierni zjednoczyli się w kielichu Eucharystycznym i wyruszyli w świątecznej procesji, głos zabrał proboszcz. W ciepłych i emocjonalnych słowach podziękował parafianom za codzienny wkład w życie i funkcjonowanie wspólnoty oraz szacunek do swoich bliskich, okazywany poprzez dbałość o porządek na cmentarzu. Podziękował też za pracę włożoną w samą kaplicę. Jeszcze dwa dni temu trwały prace przy budowie ścian ganku nad schodami. Konstrukcja powstała dzięki zaangażowaniu i umiejętnościom stolarskim Adama Misiewicza, który w bardzo profesjonalny sposób zagospodarował materiał ofiarowany przez Wiesława Matysa i Leona Hanczaruka. Wartym zaznaczenia jest fakt, iż montaż szalówki wspomagał osobiście proboszcz. Gospodarz nie zapomniał też o tych, którzy przyczynili się do organizacji święta, wspominając i dziękując: duchownym za przybycie i wspólną modlitwę, strażakom z OSP Sidra za organizację ruchu wokół nekropolii i nadzorowanie porządku, Wiesławowi Roszkowskiemu i Janowi Miejłukowi za udostępnienie łąki na tymczasowe parkingi oraz Janowi Pietuszyńskiemu za przygotowanie nagłośnienia.

Nikt jak Bóg - mawiał po wielokroć zwierzchnik Cerkwi w Polsce metropolita Sawa. Słowa prawdziwe i nie raz otwierające oczy niedowiarkom, dziś po raz kolejny ukazały Boską moc i miłość do człowieka. Podczas gdy wszystkie prognozy wskazywały na ciągłe opady, niebo spowiły ciężkie ciemne chmury, a okoliczne pola, lasy, łąki i drogi przykrywała mgiełka rzęsistego deszczu, na siderskim wzgórzu nie spadła ani jedna kropla, pozwalając zebranym na spokojne poświęcenie grobów, przygotowanie do nabożeństwa i uczestnictwo w procesji. Pierwsze krople spadły dopiero po ostatnim uderzeniu dzwonu, tuż po ostatnich krokach krestnego chodu, chwilę po ostatnich słowach modlitwy. Zbieg okoliczności? Przypadek? A może wiara, nadzieja i miłość?!    

 

Adam Matyszczyk

 

Script logo